W czasie pandemii, a szczególnie kwarantanny, samoizolacji, chcemy tego czy nie – musimy ograniczyć wszelkie podróże i wyprawy. Te dalekie są aktualnie niemożliwe, ale i te bliższe są bardziej skomplikowane niż zwykle. Żadne restrykcje nie dotknęły jednak tej formy zwiedzania, której oddajemy się najczęściej, czyli palcem po mapie… A mówiąc precyzyjnie, w nieco uwspółcześnionej wersji – kursorem po ekranie Ziemi G.

Google Earth jest narzędziem, które każdy archeolog zna, a jeśli nie zna to w tej chwili powinien się zainteresować. Niegdyś rewolucja, teraz być może już nieco opatrzona, jedna z wielu, która ułatwia nam pracę już od kilkunastu lat. W naszym modus operandi to zwykle pierwszy kontakt ze stanowiskiem – szybki ogląd okolicy, ukształtowania terenu, sposobu użytkowania gruntów, bliskości zabudowy i infrastruktury, trasy dojazdu. Oczywistym jest, że zdjęcia satelitarne włączone do repozytorium nie są wykonywane albo dobierane według wskazań archeologów, ale niekiedy trafiają w momenty dogodne dla obserwacji wyróżników wegetacyjnych lub glebowych – wtedy na polach pięknie wyrysowują się całe systemy fos i rowów, owalne jamy, prostokątne ziemianki i różne inne struktury pochodzenia antropogenicznego lub naturalnego.

Dla okolic Wrocławia, bo te obszary dzisiaj zaprezentujemy, dysponujemy takim perfekcyjnie uchwyconym w czasie obrazem. Niektóre z dostępnych zobrazowań pozyskano w czerwcu 2018 r. w trakcie jednej z kolejnych „susz stulecia”, nawiedzających ostatnimi laty nasz kraj dość regularnie (ku ogólnemu zdziwieniu – wśród archeologów fakt ten przyjmowany jest z pewną dozą radości). Zdjęcia te ujawniają obecność licznych, często unikatowych struktur. W ten też sposób, z domowego zacisza, możemy stać się odkrywcami neolitycznych rondeli, osad rozplanowanych z różnym pomysłem i rozmachem, cmentarzysk, megalitów, średniowiecznych gródków i folwarków. Znajomość modeli osadnictwa pomaga we wstępnym określeniu ich funkcji i chronologii, choć jak wiadomo – pewne prace terenowe np. badania powierzchniowe czy geofizyczne byłyby wskazane dla uszczegółowienia tego obrazu. Część z prezentowanych dzisiaj stanowisk była nam dobrze znana i regularnie monitorowana, gdyż prowadziliśmy tam już różnego rodzaju działania, inne natomiast są dla nas pewną nowością, często zaskoczeniem, i jak tylko sytuacja na to pozwoli z pewnością poświęcimy im więcej uwagi!

Jak mawiają mędrcy – jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów… Oddajemy je zatem Waszej uwadze. Wybaczcie, z wiadomych względów nie podajemy lokalizacji, ale bądźcie czujni i cierpliwi.

Trzymajcie się zdrowo!

Choć na zobrazowaniu tym widać jedynie wycinek obiektu to archeologiczna wyobraźnia sama dorysowuje to czego brakuje. Ciekawi jesteśmy ile neolitycznych rondeli albo innych rondeloidów odnaleziono za pomocą Google Earth albo geoportali, gdyż w przeciwieństwie do wyróżników – obiekty te słabo manifestują się za pomocą materiału powierzchniowego.
Ciemnozielone plamki możemy interpretować jako zalegające pod powierzchnią wkopy, jamy. Uwagę zwraca jedna z nich otoczona okręgiem – zapewne kurhan, co może wskazywać, że i okoliczne również są związane z obrządkiem pogrzebowym.
Wyeksponowane w krajobrazie wzniesienie otoczone rowem wskazuje na obecność pradziejowego lub wczesnośredniowiecznego osadnictwa. W biegu umocnień widzimy dwie przerwy, prawdopodobnie otwory bramne.
Takich obrazów odnajdujemy relatywie wiele. Skupiska wyróżników, które mogą być sygnaturą okrągłych jam gospodarczych, stanowiących być może zaplecze dla prostokątnych ziemianek. Widzicie w ich rozplanowaniu jakieś regularności? Liniowa, łukowata struktura widoczna w lewej części kadru, również wydaje się nie być dziełem natury.
Przykład podobny do poprzedniego, choć organizacja tej przestrzeni wydaje się nieco inna. Owalne wyróżniki tworzą bardziej zwarte skupienia.
Tu natomiast mieszanka kropek, kółek i linii, będących pozostałością różnych form aktywności ludzkiej.
Dobrze eksponowane, wydłużone, lekko trapezowate struktury odnajdywane w pobliżu znanych pradziejowych cmentarzysk zawsze przyspieszają bicie serca. Nasze obserwacje powierzchniowe też dobrze wróżą dla tego obiektu.
Na tle zamaszystych meandrów subtelnie wyrysowują się pozostałości otoczonej fortyfikacją osady. Liczne obiekty, być może o nieco innej funkcji i chronologii, obserwujemy w jej otoczeniu.
Odcinkowe rowy są fenomenem kojarzonym przede wszystkim z neolitem i wczesna epoka brązu, lecz nie jesteśmy w stanie wyjaśnić jak wyglądały tego rodzaju ogrodzenia czy też umocnienia. Otoczona nimi przestrzeń wydaje się być relatywnie pusta, przez co funkcja – enigmatyczna. Uwagę przyciąga jednak łańcuszek okrągłych jam.
Jakie rodzaj stanowiska cieszy oko bardziej niż rondel? Trzy rondele. Może jest to lekkie nadużycie, bo niektóre nie do końca mieszczą się w definicji, ale nie można odmówić takiemu widokowi uroku.
Miejsce to możemy nazwać roboczo folwarkiem, a jego funkcjonowanie możemy wstępnie łączyć z osadnictwem późnośredniowiecznym lub wczesnonowożytnym. W południowej części przestrzeni otoczonej przez rowy widoczny jest zarys siedziby pańskiej.
Podobne założenie wzniesione na nieco innym planie. W jego centralnej części (ale także na zewnątrz) pojawiają się regularne wyróżniki, być może ślady zabudowy.
Podziały przestrzeni przybierają różne formy, także takie trudne do porównywania z tym co znamy. Tu widzimy zamkniętą, dość regularną przestrzeń, ze strukturą, którą możemy interpretować jako prowadzącą do niej drogę. Mamy też skupiska wyróżników wskazujących na obecność różnego rodzaju jam, lecz trudno orzec czy spójnej chronologii.
Niekiedy otoczone rowami przestrzenie osiągają ekstremalne rozmiary. Dwuczłonowe założenie widoczne w centralnej części kadru zostało otoczone systemem rowów o średnicy sięgającej ok. 1 km. Rozmach godny pradziejowej metropolii z czasów neolitu i wczesnej epoki brązu.
Tego rodzaju sytuacji spotykamy znacznie więcej. Współczesna wieś nie jest oczywiście bezpośrednią kontynuacją jakże intensywnego osadnictwa pradziejowego, lecz osadników mógł uwieść ten sam genius loci.
Kopane w ziemi jamy pełniły zwykle funkcję magazynu, spichlerza. Czego zapleczem były zatem takie ich skupiska?
Wszelkie formy terenowe zawsze przyciągały uwagę osadników. Choć na wzniesieniu wiało bardziej niż u jego podnóża, a też do strumienia było nieco dalej i w jedną stronę pod górkę, to lokalizacja ta wzmacniała szeroko rozumiane walory obronne co zdawało się być wartością nadrzędną. Odcięcie cypla rowem wymagało relatywnie mniejszych nakładów pracy niż otoczenie umocnieniami osady położonej w równym terenie.
Reliktom grodzisk i gródków poświęciliśmy już ostatnio wiele uwagi, ale i w tym zestawieniu nie mogło takich obiektów zabraknąć. Zatem… Jeden okrągły…
…i jeden kwadratowy. Obiekty te są jednymi z młodszych w tym zestawieniu, lecz już 5-6 stuleci wystarczyło, aby kompletnie zatraciły swoją formę terenową. Ich relikty wciąż jednak manifestują się w postaci wyróżników.
Ziemia G i okolice Wrocławia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *